W Dzienniku Ustaw nr 1812 została opublikowana ustawa z dnia 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw.
Jej zapisy przedłużają do końca 2026 r. możliwość stosowania rozwiązania zaproponowanego w 2022 r. ustawą o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej. Wtedy uzasadnieniem dla zmiany przepisów były obawy związane z kumulacją wniosków o nowe zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów wynikającą z 10-letniego terminu posiadanych decyzji. Zaproponowano wtedy możliwość prowadzenia działalności w oparciu o dotychczasowe pozwolenia lub zezwolenia, pod warunkiem złożenia wniosku o wydanie nowej decyzji. Odpowiednie zapisy pojawiły się w:
- ustawie Prawo Ochrony Środowiska – art. 193 ust. 1c „W okresie do dnia 31 grudnia 2025 r. pozwolenie, o którym mowa w art. 180a, nie wygasa, jeżeli posiadacz odpadów w terminie nie później niż trzy miesiące przed upływem czasu, na jaki zostało wydane to pozwolenie, złoży wniosek o wydanie nowego pozwolenia na wytwarzanie odpadów.”
- ustawie o odpadach – art. 226a „W okresie do dnia 31 grudnia 2025 r. zezwolenie na zbieranie odpadów lub zezwolenie na przetwarzanie odpadów nie wygasa ze względu na upływ czasu, na jaki zostało wydane, jeżeli posiadacz odpadów w terminie nie później niż trzy miesiące przed upływem tego czasu złoży wniosek o wydanie nowego zezwolenia na zbieranie odpadów lub zezwolenia na przetwarzanie odpadów.”
Minęły ponad dwa lata i problem z przedłużającymi się postępowaniami administracyjnymi nie zniknął (co nie było chyba dla nikogo wielkim zaskoczeniem). Wobec czego pod koniec czerwca bieżącego roku na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo Ochrony Środowiska oraz niektórych innych ustaw (UDER39), w którym proponowano przedłużenie rozwiązania wskazanego w ustawie z 2022 roku do 31.12.2027 r. aby (zgodnie z uzasadnieniem projektu „nie zaburzać procedury wydawania decyzji, nie pogłębiać długotrwałości i przewlekłości postępowań administracyjnych oraz zapobiec zgłaszanym przez podmioty obawom o dalsze prowadzenie działalności gospodarczej”. Taka wersja była przedmiotem opiniowania i konsultacji publicznych, w trakcie których organizacje branżowe proponowały wprowadzenie stałych rozwiązań w przepisach (na wzór art. 414 ustawy Prawo Wodne), które umożliwiałyby „automatyczne” przedłużenie posiadanej decyzji po złożeniu wniosku o nową w odpowiednim terminie. Ministerstwo jednak nie uwzględniło tych uwag wskazując, że „W związku z nagromadzeniem się postępowań administracyjnych przedłużono zachowanie w mocy dotychczasowych decyzji do końca 2027 r.”.
Jednak we wrześniu w wyniku ustaleń na Stałym Komitecie Rady Ministrów zmieniono proponowany termin przedłużenia z 31.12.2027 na 30.06.2026 r. W tej postaci projekt trafił do Rady Ministrów ina dalsze etapy legislacji. Wobec czego nie dość, że nie przyjęto propozycji wprowadzenia bardziej permanentnych rozwiązań, to jeszcze znacznie skrócono czas dopuszczalności „prowizorki”. Nie bardzo wiadomo co było przyczyną tak radykalnego skrócenia terminu przedłużenia. Odpowiedzi p. wiceministra A. Sowińskiej na interpelacje poselskie lub petycje przedsiębiorców w tym temacie wskazywały dość enigmatycznie, że przyczyną jest „obecna sytuacja geopolityczna, a w szczególności ryzyko utrzymania na rynku możliwości funkcjonowania działalności, której skutki mogą wykraczać poza bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz środowiska”. Być może za tymi sformułowaniami kryją się wskazywane przez niektóre urzędy marszałkowskie problemy z podmiotami przedłużającymi „w nieskończoność” postępowania dostosowawcze i funkcjonującymi nadal bez konieczności m.in. ustanowienia zabezpieczenia roszczeń.Projekt przyjęty w takiej postaci dałby przedsiębiorcom w zasadzie kilka miesięcy ulgi, bez większych szans na zakończenie postępowań administracyjnych.
Do Sejmu projekt wpłynął 9 października, a w trakcie prac w Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zaproponowano zmianę terminu na 31.12.2026 r. Te zmiany zostały ostatecznie przyjęte przez Sejm, a następnie przez Senat i w takiej postaci ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu.
Prezydent podpisał ustawę 15 grudnia, a po kilku dniach została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw z terminem wejścia w życie 31 grudnia 2025 r. Dzięki temu ok. 2000 podmiotów (zgodnie z danymi MKiŚ wskazanymi w Ocenie Skutków Regulacji) może odetchnąć z ulgą i kontynuować działalność w 2026 roku.
Problem przewlekłości postępowań administracyjnych nie zniknie w ciągu tych 12 miesięcy, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Wymagania dotyczące wniosków o wydanie zezwoleń w zakresie gospodarowania odpadami stają się coraz bardziej skomplikowane, co przekłada się zarówno na dłuższy czas ich przygotowania przez zainteresowane podmioty, ale też procedowania przez organy ochrony środowiska. Nieprecyzyjne i pozostawiające duże pole do dyskusji przepisy m.in. dotyczące zabezpieczenia roszczeń czy zmian decyzji środowiskowych powodują, że udzielanie odpowiedzi w trakcie postępowań również ulega znacznemu przedłużeniu. Problemy z uzyskaniem decyzji branżowej nie dotyczą tylko funkcjonujących zakładów, one skutecznie odstraszają nowych inwestorów, którzy na wieść, że uzyskanie decyzji środowiskowej oraz zezwolenia na przetwarzanie odpadów może trwać nawet 5 lat dają sobie spokój. Dodatkowo muszą zbudować zakład przed wydaniem decyzji sektorowej bez gwarancji jej uzyskania co graniczy już z hazardem, a nie inwestycją. Bez gruntownych zmian w przepisach, które rujnują branżę od roku 2018 (napisane na kolanie restrykcyjne zmiany po fali pożarów), na uproszczenie procedur nie ma co liczyć. Po 31 grudnia 2026 r. po raz kolejny trzeba będzie przedłużać „prowizorkę”, która zapewnia ciągłość funkcjonowania firmom z branży gospodarki odpadami. Pytanie czy faktycznie nie można wprowadzić rozwiązań prawnych takich jak w Prawie Wodnym, które umożliwiałyby „automatyczne” przedłużenie posiadanych decyzji do momentu rozpatrzenia wniosku o nową decyzję złożonego w odpowiednim terminie? Nie powinno być tak, że przeciągane ponad miarę postępowania w sprawie dostosowania decyzji kilku „czarnych owiec” rzutują na rozwiązania prawne, które całej branży mogłyby zapewnić przewidywalność, stabilność i rozwój, których tak bardzo brakuje.
Źródło: sejm.gov.pl
Zdjęcie: canva.com

